Skip to main content

Logowanie

Kontakt:

Skrzynka pocztowa:
kliknij - napisz - wyślij

OŚWIADCZENIE WS. UMOWY ACTA

styczeń 25, 2012 dodany przez Administrator

Rzeszów, 25 stycznia 2012 r.



OŚWIADCZENIE WS. ODŁOŻENIA PODPISANIA PRZEZ POLSKĘ UMOWY ACTA


Społeczność internetowa została zaskoczona zamiarem podpisania przez polski Rząd umowy dotyczącej zwalczania obrotu towarami podrabianymi (ACTA).
Zakres umowy, sposób jej negocjowania, a przede wszystkim brak rzetelnych konsultacji społecznych spowodował uzasadnione oburzenie internautów.
 Skandaliczne są niejasne tłumaczenia przedstawicieli rządu, co do przyszłego wpływu ACTA na porządek prawny i swobody obywatelskie w Polsce. Dzieje się tak pomimo zgłoszenia zastrzeżeń przez Głównego Inspektora Ochrony Danych Osobowych oraz Urząd Komunikacji Elektronicznej.
Przyłączając się do protestu zwykłych obywateli oraz organizacji pozarządowych - apeluję do Pana Premiera o odłożenie podpisania umowy ACTA do czasu wyjaśnienia związanych z nią wątpliwości i skutków prawnych.

Kazimierz Jaworski
Senator RP

BUSPASY - PYTANIE DO TADEUSZA FERENCA

grudzień 15, 2011 dodany przez Administrator

We wczorajszej Gazecie Wyborczej w Rzeszowie mogliśmy przeczytać wypowiedź Jana Friedberga, analityka z firmy IMS, która przygotowała program transportowy dla Rzeszowa. Na pytanie, czy nie da się raczej dobudowywać dodatkowych pasów dla autobusów, a nie zabierać już istniejących, powiedział:

„Specjaliści z Jaspersa negatywnie ocenili takie pomysły. Bo dobudowa dodatkowego pasa ruchu to tak naprawdę ułatwienie dla ruchu samochodowego. A w tym programie nie chodzi o to, by wszystkim samochodom ułatwiać poruszanie się. Chodzi o ulepszenie komunikacji publicznej”.

Jest coś, czego w tym wszystkim nie rozumiem i chciałbym o to publicznie prezydenta Tadeusza Ferenca zapytać. Wymóg trwałości tego projektu jest pięć lat. Czy jeżeli w ciągu pięciu lat z jakichś innych środków unijnych albo ze środków miasta znalazłyby się środki, by dobudować te pasy dla autobusów, to nie będziemy mogli tego zrobić, bo to będzie ułatwiać życie kierowcom samochodów osobowych?

TANIE PODRĘCZNIKI – TO JEST MOŻLIWE

grudzień 15, 2011 dodany przez Administrator

Podczas kampanii wyborczej Jacek Kotula wraz z Haliną Bury z nauczycielskiej „Solidarności” postulowali, by zwiększyć kontrolę rodziców nad wyborem podręczników szkolnych. Ustawodawca z jednej strony niby to stara się wzmacniać współpracę szkoły i rodziców, ale nie wiadomo czemu nie w tej sprawie.

Oczywiście, przyznanie rodzicom prawa współdecydowania zapewne ukróci wiele szaleństw, które stanowiły dotychczas znakomite źródło zysku. Która rada rodziców zgodzi się, by co roku zmieniać podręczniki, skoro powoduje to, że wszystkie trzeba kupować nowe i nie mogą być one przekazywane sobie przez rodzeństwa czy kolejne roczniki na gruncie szkoły?
Obecnie propozycja ta została uzupełniona przez „Samorząd Podkarpacki” kolejną, by Ministerstwo dokonywało spośród dopuszczonych podręczników wyboru jednego, zakupywało do niego komplet praw autorskich i darmowo umieszczało na swojej stronie internetowej. Po pierwsze spowodować to ma, że w końcu realnie zrobimy coś na rzecz e-podręczników.

Dotychczas władze dla czystej propagandy zapowiadały niekiedy, że kupią wszystkim uczniom tablety i nie wiadomo co jeszcze, ale realne działania nie były podejmowane. Wydania elektroniczne mogą być znacznie bogatsze niż papierowe.

Zawierać filmy, nagrania czy interesujące linki. Nasza młodzież powinna zacząć korzystać ze wszystkich tych źródeł wiedzy.

Po drugie taka operacja spowodowałaby obniżenie kosztów podręcznika wydrukowanego. Raz, że jego cena nie obejmowałaby już praw autorskich, dwa powstałaby konkurencje na rynku druku. Na dodatek pomysłodawcy wskazali drogę, by cała operacja nie podnosiła wydatków z kieszeni publicznej.
Wszystko to jest zgodne z ideami, jakie chcemy realizować w „Solidarnej Polsce”. Działanie państwa nie powinno stanowić źródła czerpania nieuzasadnionych zysków. Sprzedawcy leków wykazują się dużą pomysłowością, jak z systemu publicznego czerpać zyski za pomocą lekarzy i farmaceutów - wydawcy podręczników zbyt często generują takie patologiczne mechanizmy, współpracując z nauczycielami. Z drugiej strony faktyczna troska o nasze miejsce w Europie to zadbanie o wykształcenie Polaków. Musi obejmować to również umiejętności poruszania się we współczesnej technice.
Szczegóły odnośnie do zaproponowanych zapisów mogą być dyskutowane. Problemy jednak są wskazane celnie, rozwiązania zaś konstruktywne, co rzadko się zdarza.
Będę namawiał kolegów z „Solidarnej Polski”, by pomóc wprowadzić stosowny projekt ustawy pod obrady parlamentu.

BEZPŁATNA AUTOSTRADA A4 - PRZECIW DYSKRYMINACJI PODKARPACIA

grudzień 8, 2011 dodany przez Administrator

Na stronie internetowej Ministerstwa infrastruktury wywieszane są projekty rozporządzeń, nad którymi pracuje ten resort. Między innymi jest to rozporządzenie regulujące kwestię, za które autostrady przejazd będzie odpłatny.

Moi współpracownicy w ciągu ostatniego roku zauważyli ciekawą zależność. Ile razy pojawiają się żądania któregoś miasta, że u nich autostrada powinna też być bezpłatna - projekt rozporządzenia na stronie internetowej się zmieniał a ktoś ważny, powiedzmy Donald Tusk, mógł dumnie oznajmić w mediach, że PO oczywiście stanęła na wysokości zadania.

Są jednak dwa problemy. Po pierwsze, są to cały czas tylko projekty, dowolnie zmieniane dla doraźnych potrzeb. Trudno nie odnieść wrażenia, że przede wszystkim medialnych. Po drugie, w ani jednym projekcie rozporządzenia nigdy jako darmowego nie projektowano odcinka przylegającego do Rzeszowa. Innymi słowy, zwolnione mają być wszystkie miasta wojewódzkie wzdłuż biegu autostrady A4, oprócz stolicy naszego regionu. Podkarpaccy politycy PO i Tadeusz Ferenc, szczególnie w okresie przedwyborczym opowiadali oczywiście o tym, że odcinek będzie darmowy, ale nie zdołali wywalczyć nawet tyle, co np. Wrocław, patykiem po wodzie pisane wprowadzenie zapisu do kolejnej wersji projektu rozporządzenia.

Z wszystkiego tego płyną z kolei dwa wnioski. Po pierwsze taki, że Ministerstwo ewidentnie nie daje sobie rady z regulowaniem tych kwestii mocą rozporządzeń. Nie ma więc innego wyjścia, rzecz powinien przesądzić parlament przepisem o randze ustawowej. Po drugie, jeżeli jako polityczna reprezentacja Podkarpacia w końcu nie weźmiemy się do roboty, tylko u nas będzie się płacić za autostradę bezpośrednio przy mieście wojewódzkim. Na dodatek władze Rzeszowa od dawna robią wiele, by ruch miejski wkomponowywać w mającą powstać drogę.

Tomasz Poręba w ostatnich dniach ogłosił, że PiS nie widzi możliwości współpracy z Solidarną Polską. Prosiłbym, by jeszcze raz to przemyślał. Jeżeli my, parlamentarzyści opozycji z naszego regionu nie przedłożymy projektu stosownej ustawy, nikt za nas tego nie zrobi. Jak sądzę, wyborcy są tym zainteresowani dużo bardziej, niż np. żalami, jakie mają do siebie politycy. Ze swojej strony projekt takiej ustawy dzisiaj przedkładam i liczę, że wspólne cele będą ważniejsze, niż czyjeś pretensje.

JAKA BĘDZIESZ SOLIDARNA POLSKO?

grudzień 1, 2011 dodany przez Administrator

Solidarna Polska działa bardzo krótko. Mimo to bardzo wiele osób, samorządowców, ale również takich, którzy dotychczas nie znajdowali dla siebie miejsca w życiu publicznym, wyraziło zainteresowanie inicjatywą. Stale pojawia się  jednak pytanie: jaka będzie Solidarna Polska? Chcemy ją najpierw zobaczyć w działaniu, nim podejmiemy ostateczną decyzję o przyłączeniu się.

Rozumiem tę ostrożność. Zbyt wiele razy nadzieje pokładane w kolejnych politycznych projektach zawodziły. Okazywało się, że zamiast realnej pracy jest jedynie budowanie aparatczykowskich struktur, a podczas niekiedy nawet wątpliwych moralnie głosowań „Warszawa” wymuszała na naszych zagubionych parlamentarzystach partyjną dyscyplinę.

Na rzecz trzeba spojrzeć jednak inaczej. Jaka będzie Solidarna Polska? Taka, jaką ją stworzymy. Najlepszą gwarancją, że spełni nasze marzenia i oczekiwania, jest przyłączenie się i dbanie o to, by nie wpadła w koleiny starych błędów.

Powiem, czym chciałbym, żeby Solidarna Polska była na Podkarpaciu.

W sferze gospodarczej, bardzo aktywną grupą, która zdecydowanie przedstawia postulaty dotyczące powstawania w naszym regionie niezbędnej infrastruktury. Nie możemy czekać na S 19 do 2035 roku, a objazd na trasie autostrady A4 w Rzeszowie nie może być  płatny, bo byłoby to negatywnym wyjątkiem w Polsce. Musi się coś w końcu zacząć dziać w sprawie funduszy na internet dla Polski Wschodniej, bo kolejny kryzys porwie jak górski potok  niewykorzystane, choć adresowane dla naszego województwa środki.

Zaś w sferze światopoglądowej Podkarpacie stanie  się aktywnym promotorem rozwiązań stojących na straży prawa naturalnego. To od nas będą wychodzić konkretne projekty ustaw chroniące życie i wspierające rodziny,  czyli pomagające ludziom godniej i lepiej żyć. Racja dla tego jest oczywista. To właśnie mieszkańcy naszego regionu w skali kraju są tą częścią narodu, która wciąż najmocniej przywiązana jest do normalności. Płyną stąd konkretne prawa, ale też i obowiązki.

Niestety, w obydwu tych obszarach kolejne formacje polityczne odwołujące się do tradycyjnych wartości i do społecznej nauki Kościoła, choć bardzo przez nas wspierane, zbyt często były bierne. Szanowni Państwo, mieszkańcy Podkarpacia,  jeżeli chcecie, by z naszego regionu  popłynął w Polskę ożywczy impuls, nie czekajcie, aż ktoś go wyzwoli. Ta siła jest w nas, ale nie zostanie uruchomiona bez naszej woli.  A w swoich Listach Święty Jakub przypomina  „Kto zaś umie dobrze czynić, a nie czyni, grzeszy”. 

Warszawa-Rzeszów, 1 grudnia 2011 r.

W SPRAWIE KARY ŚMIERCI

listopad 28, 2011 dodany przez Administrator

Trudno twierdzić, że jest się prawicą, gdy nie szanuje się nauczania Kościoła, choćby w zakresie prawa naturalnego. Zwłaszcza w Polsce, gdzie, gdyby nie Kościół, nie przetrwalibyśmy jako naród, nie przetrwalibyśmy np. okresu PRL, a nawet zapewne nie wydarlibyśmy się z tych opresji.

Zaskakujące, że koledzy z Prawa i Sprawiedliwości postanowili w tej chwili walczyć o przywrócenie kary śmierci. Oczywiście, nie jest ona sprzeczna z nauczaniem Kościoła jako taka. Bez wątpienia jednak Ojciec Święty Jan Paweł II i Jego następca Benedykt XVI jednoznacznie artykułują pogląd, iż należy od niej obecnie odejść.

Jasne są również motywy takiej taktyki. Zdecydowanie priorytetem jest ochrona życia przed narodzeniem. Intelektualnie można rzecz jasna te sprawy oddzielać, nie da się jednak ukryć, że w medialnym dyskursie są one zawsze łączone. Powtórzmy jeszcze raz – chodzi o taktykę. Jednak rozsądni politycy polskiej prawicy nie powinni tego lekceważyć. Choćby dlatego, że tak często w ostatnich czasach dzięki roztropności Kościoła Polska zyskiwała tak wiele, choćby wtedy, gdy uwolniliśmy się z realiów systemu komunistycznego.

Skoro tak, może należałoby wsłuchać się w dobre rady również w przypadku życia. Nim zgłosi się bardzo ryzykowny politycznie projekt przywrócenia kary śmierci zadbać o to, co jest zgodne z tym, co podpowiada nam Kościół i zatroszczyć się  o ochronę życia nienarodzonych  oraz zatrzymać proceder IN VITRO wprowadzając chociażby moratorium na mrożenie ludzkich embrionów.

Jest to tym bardziej ważne, że nie zawsze w ostatnich latach stawaliśmy na wysokości zadania. Można nawet powiedzieć, że to właśnie w roku 2007, gdy z partii odszedł Marek Jurek, w PiS zaczęło źle się dziać. Podobnie w tym roku, gdy trwały prace nad projektem obywatelskim, niektórzy posłowie PiS nie wykazali się rozsądkiem, bez potrzeby forsując projekt w komisji, w której byli w mniejszości, co przyśpieszyło  ostatecznie jego upadek.

W tej sprawie mogliśmy liczyć na PSL. Także w PO  wielu jest takich, których sumienie władze partyjne łamią jedynie z największym trudem. W sprawie kary śmierci wszystkich będziemy mieć przeciw sobie.

SOLIDARNA POLSKA - TRUDNA DECYZJA

listopad 25, 2011 dodany przez Administrator

To chyba najtrudniejsza decyzja, jaką przyszło mi podejmować, odkąd działalność samorządową zamieniłem na aktywność w polityce parlamentarnej. Po długim namyśle uznałem, że moje miejsce jest wśród tych, którzy chcą reformy polskiej prawicy.

Po wyborach samorządowych jeszcze w 2010 roku mówiłem głośno, że funkcjonowanie PiS trzeba zmienić. Właśnie w wyborach lokalnych ujawniła się niekorzystna tendencja, iż tracimy realne poparcie w społecznościach lokalnych, a liczyć możemy wyłącznie na rozpoznawalność szyldu. To ważne, ale w sytuacji, gdy zdecydowana większość mediów nie sprzyja PiS, nigdy nie wystarczy, by wygrywać wybory. Musimy schodzić bezpośrednio do ludzi. A tym akuratnie bardzo wielu polityków PiS na Podkarpaciu nie było zainteresowanych, gdyż gwarancją ich pozycji partyjnej było raczej zachowanie starego modelu działania. Funkcjonowanie tej metody w praktyce mogliśmy obserwować doskonale w ostatniej kampanii parlamentarnej.

Mimo wszystkich tych gorzkich słów liczę na to, że koledzy zrozumieją, iż różnią nas jedynie poglądy na temat taktyki. Cel jest wspólny. Trzeba, żeby prawica wygrała w Polsce wybory co najmniej tak, jak w 2005 roku, by podjąć działania, które w obliczu zagrożeń ekonomicznych stają się nawet jeszcze bardziej niezbędne, niż kilka lat temu.

Jeżeli będziemy w stanie cały czas pamiętać o tym, co nas łączy, rozbieżność poglądów co do dróg, którymi doraźnie chcemy stąpać, nie musi być szkodliwa. W każdym przypadku, gdy istnieje realne zagrożenie, powinniśmy współpracować, a nie grzęznąć w sporach wewnątrz naszego obozu.

W 2005 roku, gdy wygrywaliśmy wybory, byliśmy szerokim ruchem. Straciliśmy wielu ludzi, którzy w tamtym czasie stali w naszym szeregu. Bardzo wielu nowych nie zdecydowało się nas wesprzeć. Obawiam się, że obecny model działania partii stawia w tym zakresie bardzo poważne ograniczenia. Trzeba spróbować inaczej. Liczę na to, że moja decyzja będzie oceniana w tych kategoriach. Bez rzucania kamieniami zarzutów np. o zdradzie, z których zapewne można zbudować szaniec dzielący nas na  zawsze.

Jestem głęboko przekonany, że Prawo i Sprawiedliwość i środowisko Solidarnej Polski ma historyczną szansę, po najbliższych wyborach, służyć Polsce rządząc w koalicji.

Kazimierz Jaworski

BILBORDY PODŻEGAJĄCE DO ABORCJI W PROKURATURZE!

listopad 10, 2011 dodany przez Administrator

Udało się osiągnąć pewien nieduży sukces, Prokurator Generalny skierował do Prokuratury Okręgowej w Krakowie sprawę akcji blibordowej reklamującej portal internetowy za pomocą którego kobiety mogą nabywać środki farmakologiczne powodujące poronienie.

Serwis internetowy Womenonweb pod pozorem promowania zdrowia zachęca kobiety do stosowania, w przypadku niechcianej ciąży, środków poronnych które zmniejszają ryzyko powikłań proaborcyjnych.

Kilka tygodni temu w Warszawie i Krakowie pojawiły się bilbordy zachęcające do odwiedzania witryny internetowej womenonweb. Bilbordy ukazywały przerażoną twarz dziewczyny spoglądającą na test ciążowy.

Autorzy portalu chcą udostępniać kobietom „bezpieczne” środki farmakologiczne, których zadaniem ma być zmniejszenie śmiertelności kobiet po  wykonywaniu, zagrażających życiu i zdrowiu kobiety, zabiegów aborcyjnych.

W piśmie do Prokuratora Generalnego, podkreślałem iż,  zgodnie z art. 157 a § 1 Kodeksu karnego: Kto powoduje uszkodzenie ciała dziecka poczętego lub rozstrój zdrowia zagrażający jego życiu, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2. W tej sytuacji nawoływanie do popełnienia tego rodzaju czynu powinno zostać uznane za przestępstwo, o którym mowa w art. 255 Kodeksu karnego. Przepis art. 157a ust. 3 mówi o niekaralności matki zabijającej własne dziecko. Żaden natomiast przepis nie mówi o niekaralności osób, które podżegają do popełnienia tego przestępstwa. Tymczasem opisywana akcja bilbordowa powinna zostać uznana za takie właśnie podżeganie, czyli właśnie za czyn, o którym mowa w art. 255 Kodeksu karnego.
 
Poniżej publikuję pismo jakie otrzymałem od Prokuratora Generalnego, kierujące sprawę bilbordów proaborcyjnych do Prokuratury Okręgowej w Krakowie celem wszczęcia postępowania przygotowawczego.

GORĄCY START - PODŻEGANIE DO ABORCJI NA ULICACH; SATANISTA, PONIŻANIE I LEWACTWO W TV

październik 25, 2011 dodany przez Administrator

Mimo upływu półtora roku dalej nie jest wyjaśniona sprawa, czy legalna była konferencja przeprowadzona przez ówczesnego posła Marka Balickiego i obecną posłankę Wandę Nowicką. W budynku Sejmu zorganizowali oni imprezę, która w rzeczywistości była propagowaniem tzw. „turystyki aborcyjnej”, czyli zachęcaniem Polek, by wyjeżdżały za granicę zabijać swoje dzieci. Prokuratura cały czas prowadzi postępowanie w tej sprawie.

Mamy kolejny objaw tego samego procederu. Na ulicach Krakowa stanęły banery reklamujące stronę internetową, za której pośrednictwem otrzymać można aborcyjne środki farmakologiczne. Mamy znowu podżeganie do popełnienia czynu zabronionego - zabicia dziecka nienarodzonego - więc skierowałem zawiadomienie do Prokuratora Generalnego. [link]

Dziwne rzeczy dzieją się w Krajowej Radzie Radiofonii i Telewizji. Wydała ona oświadczenie w sprawie Nergala, z którego wynika, że organ ten nie doszukał się naruszenia prawa w związku z jego występami w TVP. To dość dziwne, skoro przepisy nakazują telewizji publicznej chociażby respektowanie chrześcijańskiego systemu wartości. Poprosiłem Przewodniczącego Jana Dworaka o wyjaśnienie tej zagadki. [link]

Przy okazji, oddzielnym pismem poprosiłem też o wyjaśnienie, czy KRRiT zajmuje się tym, co dzieje się w TVN-owskim programie “Top Model”. Niepokojące informacje o poniżającym traktowaniu uczestniczek dochodzą od pewnego już czasu, nie słychać, by KRRiT podejmowała odpowiednie działania. [link]

W samej Telewizji Polskiej też dalej zaskakujące rzeczy. Juliuszowi Braunowi nie przeszkadza Nergal, za to podległa mu TVP Kultura lansuje poglądy lewackich organizacji, które zwalczają „Marsz Niepodległości”. Także w tym przypadku zwróciłem się o wyjaśnienie tego dziwnego fenomenu [link].

ZGŁOSIMY POWTÓRNIE MORATORIUM NA MROŻENIE LUDZKICH EMBRIONÓW

październik 17, 2011 dodany przez Administrator

Projekt moratorium na mrożenie ludzkich embrionów przygotowany przez osoby związane z obecnym Ruchem Odparcia Palikota podpisałem w poprzedniej kadencji i to samo uczynię teraz. Nie wszedł on pod obrady, ale był jednym z argumentów, by Sejm pod koniec kadencji zaniechał prac nad bardzo złymi, lewackimi rozwiązaniami. Także w tej kadencji trzeba dla tej inicjatywy zdobyć poparcie ponadpartyjne.

Moratorium to poszukiwanie wspólnego mianownika, zgody co do poglądów, które podziela sejmowa większość: mrożenie ludzkich embrionów jest działaniem skrajnie nieetycznym.

Złożenie projektu tylko co do moratorium jest inną filozofią ustawodawczą niż ta, którą realizowano w poprzedniej kadencji. Wówczas powstało bardzo wiele, bardzo skomplikowanych projektów i było z góry wiadomo, że znalezienie większości dla któregokolwiek z nich będzie niemożliwością.

Teraz proponujemy działanie odwrotne. Zgódźmy się najpierw co do tego, co nas łączy, a potem poszukujmy sposobów rozwiązania zagadnień najtrudniejszych - np. moralnej oceny samego zapłodnienia pozaustrojowego.

Ten pragmatyczny sposób myślenia ma bardzo konkretny wymiar. Każdego dnia do ciekłego azotu trafiają kolejne ludzkie istnienia. Ich los jest niepewny. Jeżeli zapobiegniemy temu złu, możemy się przez kolejne dwa, trzy lata pracować nad tą trudną tematyką. Jeżeli będziemy chcieli przełknąć tę sprawę od razu w całości, w ciągu kilku lat naszej pracy dziesiątki, setki tysięcy embrionów mogą jeszcze znaleźć się w tragicznej sytuacji zamrożenia.

© 2010 copyright by Kazimierz Jaworski

Premium Drupal Themes by Adaptivethemes